Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2021

Zaczynamy Edukację Domową

Obraz
  Jutro pierwszy września. Dzień, w którym większość dzieci po wakacjach wróci do swoich szkół, klas, kolegów i koleżanek. Mniej lub bardziej chętnie zasiądą w ławkach. Rodzice gorączkowo poszukują i kupują książki, zeszyty, uzupełniają ubranka, bo z ubiegłorocznych dzieci w tajemniczy sposób nagle powyrastały. Trwają narady, przeliczanie budżetu domowego i rozlegają się westchnienia przy zostawianiu kolejnych sum w sklepach. Tymczasem w Domku Agi sprawa przygotowań wygląda troszkę inaczej. Nie robimy żadnych. Na luzie skontrolowałam zapas kredek, długopisów i papieru do mazania, przejrzałam atlasy i albumy, bo Wielki Człowiek biegle czyta (nawet "do góry nogami"), natychmiastowo zapamiętuje i pochłania informacje jak odkurzacz. Wypożyczone ze szkoły podręczniki i legitymację szkolną przyniesie za kilka dni listonosz. Zapisaliśmy się do biblioteki. Od dawna tworzę listę przydatnych kanałów tematycznych na YT, mamy lornetkę, aparat i mikroskop. Pokój Wielkiego Człowieka jest o...

Mróweczki

Obraz
  Lubię mrówki.   Podziwiam ich pracowitość, społeczność, wzajemną troskę o członków stada i współpracę. Cenię rolę, jaką pełnią w środowisku. Pod warunkiem, że jest to środowisko "zewnętrzne", nie domowe. W domu moja cierpliwość się kończy, a akceptacja idzie się paść, zaś moje ukochanie czystych podłóg dostaje lekkiego pierdolca. Kilka dni temu zauważyłam tajemnicze odstawanie listwy łączącej podłogę ze ścianą. Jakby nagle podłoga opadła. Ze szczeliny wysypywała się dużą ilość pyłu i trocinek. Odkurzyłam, posprzątałam. Trocinki pojawiły się znowu. Ki diabeł? Tajemnica wyjaśniła się dzisiaj. Lekko podkurzona postanowiłam odsunąć lodówkę. Łatwo nie było, bo wybraliśmy największy model, jaki tylko był dostępny w sklepach, ponieważ jestem chomik i zapasy muszę mieć... Za lodówką objawiło się mrowisko. Sterta trocin, piasku ze ścian i resztek. Trafił mnie szlaczek. A nawet szlag. Wielki, konkretny, aż dym mi uszami ze złości poleciał. Te małe podstępne cholery wędrowały pod list...

To my!

Nas troje. Z Warszawy na wieś. Stwory i Potwory. Nasze nowe życie.